WROCŁAWSKA KAMPANIA PRZECIWDZIAŁANIA PRZEMOCY - www.kampaniaprzemoc.pl

Plan: Żyć długo i szczęśliwie (jak ratowałam swój związek gdy skończyła się bajka)


Alisa Bowman

Chociaż zwykle omijam półkę z napisem "poradniki" szerokim łukiem, to tym razem było inaczej i inaczej się także skończyło. Wyszłam z księgarni z nową książką, zaciekawiona przeczytaniem kilku pierwszych stron. Po pierwsze i najważniejsze: książka Alisy Bosman nie jest poradnikiem w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. To powieść kobiety, która pewnego razu zrozumiała, że bliżej jej do myślenia o mężu jako o trupie, niż jako kochanku. Autorka pisze o swoich własnych doświadczeniach od samego początku, gdy zrozumiała, że proza życia zakończyła jej bajkę na tyle drastycznie, że prawdopodobnie niemożliwym byłoby jej reaktywowanie. Razem z nią dowiemy się, że zupełnie normalne jest uśmiercanie w myślach swojego męża, fantazjowanie o jego pogrzebie lub innych strasznych rzeczach. Dowiemy się, po czym poznać, że w naszym związku jest naprawdę źle i co można wtedy zrobić. Ale to, co mnie osobiście urzekło w tej książce, to zwrócenie uwagi na to, kiedy jest szansa i kiedy należy coś ratować, a kiedy rozsądniej jest zakończyć starą bajkę, by móc rozpocząć nową. Nie przeczytamy tutaj suchych porad, krótkich nakazów. Przeczytamy autentyczną walkę o związek dwojga ludzi, którzy zapomnieli, że się kochają. Najważniejsze kwestie zostały w wyraźny sposób ujęte w ramkach, jednak czytelnik nie czuje się jakby to były złote rady, lecz przemyślenia autorki, wyciągnięte przez nią wnioski.

Chociaż osadzona w realiach amerykańskich to myślę, że każda kobieta znajdzie w tej książce coś dla siebie wartościowego, cennego. Wszystko napisane jest w sposób lekki, humorystyczny, jednak sięgający w sedno - nie przemilcza się niczego, nie ma tematów tabu.

Polecić książkę można właściwie każdemu: nie tylko osobom nieszczęśliwym, zastanawiającym się czy to już naprawdę koniec ich związku. Każdy z nas znajdzie w niej coś dla siebie, coś co może otworzy mu oczy już teraz, a może dopiero za kilka lat.

Autorka recenzji: Sylwia Wolna